Biogazowy biznes

Po biopaliwach, biomasie czy wiatrakach przyszła moda na biogazownie. I trudno się dziwić, bo w grę wchodzą, nie tylko ochrona środowiska – ale także duże pieniądze. Tylko do końca roku inwestorzy na budowę instalacji biogazowych wydadzą ponad cztery miliardy złotych.

Można powiedzieć, że budowę biogazowni w Polsce napędza rządowy projekt „Biogazownia w każdej gminie”.

Sebastian Stępnicki, ministerstwo gospodarki: przewidujemy, że do roku 2020 statystycznie w gminie czy to wiejskiej czy miejsko-wiejskiej powstanie jedna biogazownia o mocy około jednego megawata. Chcemy, aby do roku 2020 w Polsce powstało około dwóch tysięcy biogazowni.

Zbudowanie biogazowni rolniczej o mocy jednego megawata to wydatek około piętnastu milionów złotych. Większe są odpowiednio droższe. Jednak pieniędzy nie powinno zabraknąć. Na chętnych inwestujących w odnawialne źródła energii czeka ponad 2 mld euro. Tyle, że jak wszystkie środki pomocowe są to pieniądze trudne, wymagające dobrych projektów i biznesplanów. Ale głównym problemem jest to, że w kolejce po nie ustawia się cała energetyka odnawialna.

Maciej Majewski, Bank Gospodarki Żywnościowej: tutaj te wszystkie grupy klientów będą ze sobą konkurowały, chociażby z racji tego, że do tej pory projekty wiatrowe były przygotowywane kilka lat wstecz, także liczba, wielkości tych projektów jest znacząco większa niż liczba projektów biogazowych. Poza tym są one lepiej przygotowane, są na dalszym etapie gotowości niż projekty biogazowe.

Na inwestycje w biogazownie przedsiębiorcy mogą, w zależności od regionu, ubiegać się o zwrot do 50 proc. poniesionych nakładów. Małe i średnie firmy mogą starać się nawet o 70 proc. dofinansowania. Polska, z punktu widzenia pozyskiwania „surowca” jest wymarzonym rynkiem dla produkcji energii z biogazu. Biomasa, gnojowica, obornik, czy odpady z produkcji rolniczej to znakomite paliwo dla elektrowni, nie tylko tych dużych.

Artur Ławniczak, wiceminister rolnictwa: my chcemy promować również te mniejsze biogazownie, które wykorzystują to, co wyprodukujemy lokalnie z rolnictwa, to, co powstanie z przetwórstwa, żeby to zagospodarować. Niemcy, Duńczycy mają doskonałą bazę biogazowni o potencjale 30-50 kilowatów, taka, która może zasilać kilka, kilkadziesiąt domów jednorodzinnych, czy obiektów użyteczności publicznej i u nas to musi wystartować.

W przypadku biogazowni, oprócz wpływów do kasy gminnej stabilny dochód mogą mieć zapewniony rolnicy. I to na wiele lat. W Polsce w tej chwili pracuje około 120 biogazowni, w Niemczech 4, 5 tysiąca.

Dodaj komentarz