Tucz zbożowy oparty na paszach własnych (strączkowe, CCM, ziemniaki, dynia) w aspekcie żywieniowym i ekonomicznym

Nowoczesna produkcja trzody chlewnej jest ściśle związana z ekonomiką. Opłacalny tucz trzody prowadzić mogą w zasadzie tylko duzi producenci, gdy tymczasem Polska nadal jest krajem, w którym wiele gospodarstw produkuje rocznie kilkadziesiąt tuczników. Jednym ze sposobów redukcji kosztów jest poprawa wyników produkcyjnych.

Na koszt tuczu ma wpływ przede wszystkim koszt paszy, wynikający z ceny i dostępności surowca oraz z jego jakości, spożycia i wykorzystania przez zwierzęta. Dla tuczników koszt paszy stanowi około 75% wszystkich poniesionych nakładów, dlatego dla hodowcy opłacalne jest, gdy tucznik zużywa do około 300 kg paszy przez cały okres tuczu (do 200 dni) przy wykorzystaniu 2,8 do maksymalnie 3,5 kg paszy na kg przyrostu i cenie około 3 PLN za kilogram.

Nadrzędne znaczenie w żywieniu tuczników ma prawidłowe zbilansowanie dawki, uwzględniające potencjał genetyczny zwierząt oraz zakładane wartości przyrostów masy ciała, odpowiedni stosunek energetyczno-białkowy i poziom aminokwasów niezbędnych, a także właściwe między nimi relacje. Dzięki „zaprogramowanemu żywieniu” możliwe jest kształtowanie udziału mięsa i tłuszczu w tuszy poprzez żywienie fazowe, przy maksymalnie wysokich przyrostach dobowych, zgodnie z normami (Normy Żywienia Świń, 1993, Normy NRC, 1998, Normy DLG, 2006r.) oraz wybór właściwego momentu uboju. W tuczu ważna jest stałość i ciągłość programu żywienia, bez gwałtownych zmian w rodzaju i jakości paszy. Z drugiej jednak strony, wobec ogromnej konkurencyjności i zalewającego importu wieprzowiny, uzasadnione jest dążenie do obniżenia kosztów produkcji poprzez poszukiwanie pasz alternatywnych. Należy jednak pamiętać, że żywienie paszami „innymi” nie może oznaczać odstępstw od zasad prawidłowego żywienia.

W 2009 roku zboża dobrze obrodziły zarówno w Polsce (29,7 mln ton) jak i w całej Unii Europejskiej (292,72 mln ton). Pojawiła się nadwyżka, która spowodowała, że ceny zbóż konsumpcyjnych i paszowych przez całą jesień i zimę utrzymywały się na stosunkowo niskim poziomie (żyto 350-400 PLN/t; pszenica i pszenżyto 400-450 PLN/t, jęczmień 400 PLN/t – ceny na podstawie danych Ministerstwa Rolnictwa, grudzień 2009). W porównaniu do cen żywca, wytworzyły się zatem korzystne warunki do żywienia tuczników w oparciu o tanie zboża. Zboża paszowe (żyto, pszenżyto, pszenica i jęczmień) charakteryzują się nieco odmiennym składem chemicznym, szczególnie pod względem zawartości energii, białka, aminokwasów i włókna, ale należy też zwrócić uwagę na znaczne zróżnicowanie jakości w ramach poszczególnych gatunków. Zboża charakteryzują się średnim udziałem białka o stosunkowo niskiej wartości biologicznej i niskiej strawności, oraz wysoką zawartością skrobi, dlatego są traktowane jako pasze energetyczne. Ziarna zawierają jednakże polisacharydy nieskrobiowe, które w znacznym stopniu nie są wykorzystywane przez świnie, a zatem energia ze zbóż w rzeczywistości jest niższa niż to wynika ze składu chemicznego ziarna. Polisacharydy wykazują antyodżywczy charakter, dlatego konieczne jest stosowanie odpowiednich enzymów, aby ułatwić ich trawienie. Zboża stanowią podstawowe komponenty w paszach przeznaczonych dla tuczników, które wykorzystują je lepiej niż zwierzęta młodsze. Optymalny udział żyta w mieszankach dla tuczników wynosi do 40% w I okresie tuczu oraz do 60% w II okresie tuczu, jednak według niektórych danych wprowadzenie nawet do 80% żyta w mieszance nie wykazuje ujemnego wpływu na wyniki tuczu przy dobrym zbilansowaniu dawki. Żyto jest jednak mniej smaczne niż inne zboża i przy tak dużym udziale w dawce obserwuje się spadek pobrania paszy i należy stosować dodatki enzymatyczne. Jęczmień, a szczególnie pszenica, mogą być w zasadzie stosowane bez ograniczeń. Przy tuczu zbożowym korzystne jest jednak wprowadzanie od 2 do 3 gatunków zbóż, co zwiększa wartość pokarmową i dietetyczną paszy.

Przy żywieniu tuczników paszami energetycznymi, jakimi są zboża, konieczne jest uzupełnianie dawki pokarmowej paszami o charakterze białkowym, które są najdroższymi komponentami paszowymi. Najprościej jest stosować premiksy (2600 PLN/t), które zawierają dodatki mineralne oraz witaminy lub pasze uzupełniające (cena około 1800 PLN/t), jednak są one stosunkowo kosztowne, gdyż najczęściej stosowanym w nich komponentem jest poekstrakcyjna śruta sojowa (PŚS – 1300 PLN/t – grudzień 2009). W żywieniu gospodarskim korzystne jest także żywienie tuczników innymi paszami, które można stosować zamiennie dla PŚS.

Ze zbożami doskonale komponują się nasiona roślin strączkowych. Są to rośliny ostatnio bardzo atrakcyjne nie tylko dla hodowców, ale i dla rolników, ze względu na projekty rządowe dotyczące zwiększenia areału upraw strączkowych oraz na dopłaty na ich produkcję, które od 2010 roku wynosić będą 65€ za ha. Postęp hodowlany w produkcji strączkowych spowodował otrzymanie nowych, samokończących odmian łubinu i bobiku, termoneutralnych łubinu żółtego i białego oraz wąsatych grochu, co stwarza większe możliwości doboru gatunków do uprawy na terenie całego kraju. Nasiona roślin strączkowych to jedyna pasza wysokobiałkowa możliwa do wyprodukowania we własnym gospodarstwie, a jej wykorzystanie w dietach dla tuczników może być znacznie wyższe niż to podają normy polskie. Obecnie problemem jest niska dostępność nasion. Cena nasion strączkowych na giełdach w grudniu 2009 roku kształtowała się dla nasion bobiku na poziomie 600 PLN/t, dla grochu – 800 PLN/t, a dla łubinu – 700 PLN/t.

Wartość pokarmowa strączkowych (Tabela 1) jest niższa niż PŚS, chociaż energia zgromadzona w nasionach bobiku i grochu jest lepiej niż w śrucie sojowej wykorzystywana przez świnie. Zawartość białka, a szczególnie metioniny jest w PŚS wyższa, a lizyny niższa niż w strączkowych. Strawność białka i aminokwasów w nasionach grochu i bobiku jest niższa, natomiast białka i lizyny w łubinie wyższa niż w PŚS. Metionina w strączkowych jest aminokwasem o bardzo niskim współczynniku strawności, co przy niskim poziomie tego aminokwasu w nasionach prowadzić może do głębokiego niedoboru tego aminokwasu.

Charakterystyczną cechą nasion roślin strączkowych jest obecność związków o charakterze antyodżywczym, obniżających ich strawność i wartość pokarmową. Wiele z problemów wynikających z obecności czynników antyodżywczych zostało już jednak rozwiązanych poprzez wyhodowanie odmian roślin o obniżonej zawartości szkodliwych substancji (np. łubiny niskoalkaloidowe, bobiki niskotaninowe) lub też stosowanie dodatków enzymatycznych (fitaza). Wyniki przeprowadzonych badań sugerują, że nawet surowe nasiona roślin strączkowych mogą być stosowane w żywieniu zwierząt na poziomie wyższym niż aktualnie zalecane w normach i stanowić dobrą alternatywę dla PŚS, szczególnie przy komponowaniu dawki ze zbożami i PŚR. Przy właściwym zbilansowaniu stosunku białka do energii i uzupełnieniu niedoborów aminokwasów preparatami krystalicznymi, nasiona roślin strączkowych mogą stanowić nawet 30 do 40% komponentów mieszanki dla tuczników i z powodzeniem zastąpić PŚS. Obecnie także koniunktura przemawia za strączkowymi. Z zestawienia cenowego (Tabela 2) można wnioskować, że wprowadzanie strączkowych, a szczególnie nasion bobiku i łubinu, w mieszankach dla tuczników może być opłacalne. Zawdzięczamy to stosunkowo stabilnym cenom strączkowych w ostatnich latach, a przede wszystkim – wysokiej cenie śruty sojowej. W porównaniu z PŚS cena 1 kg białka ogólnego, ale też i białka strawnego i lizyny strawnej jest korzystniejsza dla nasion bobiku i łubinu.

Większość naszych hodowców przygotowuje mieszanki w oparciu o normy Polskie, które jednakże zakładają większe niż rzeczywiste zapotrzebowanie świń na białko, stąd też powstałe w oparciu o nie mieszanki są przebiałczone, a przez to i droższe. Dobrym sposobem na obniżenie kosztów żywienia tuczników jest obniżanie udziału białka ogólnego poprzez wycofywanie PŚS z mieszanek grower i finiszer, przy jednoczesnym uzupełnianiu dawki aminokwasami krystalicznymi w zależności od deficytu (lizyną, metioniną, treoniną czy tryptofanem). Dzięki tym zabiegom, nie tylko uzyskujemy pasze tańsze, ale także prawidłowo zbilansowane i jednocześnie chronimy środowisko naturalne przed wydalaniem nadmiernej ilości azotu. Obniżając udział białka w mieszance grower i finiszer nawet o 20% utrzymać można wysokie przyrosty dobowe oraz niskie wykorzystanie paszy, pod warunkiem dobrego zbilansowania dawki.

Żywienie zbożami nie zawsze się jednak opłaca. Ceny idą w górę szczególnie wiosną, gdy kończą się zapasy. Jeżeli nie chcemy uzależniać stanu swojego portfela od wahań cen rynkowych zbóż, warto zastanowić się nad możliwością wykorzystania innych pasz, które pomogą nam ograniczyć straty.

Paszą, która zdobywa coraz większą popularność w żywieniu tuczników jest CCM – kiszonka z ziarna kukurydzy i osadek kolb pozbawionych koszulek. Zaletą takiej metody konserwacji kukurydzy jest dobre wykorzystanie plonu ziarna i mniejsze straty składników pokarmowych oraz możliwość dłuższego przechowywania i wykorzystania w „ciężkich czasach”. Koszt produkcji tej paszy nie przekracza 100 PLN/t. CCM jest paszą wartościową pod względem energetycznym, jednakże należy pamiętać o konieczności uzupełnienia dawki paszami bogatymi w białko (śruta sojowa, rzepakowa, nasiona roślin strączkowych), aminokwasy (lizyna, metionina, treonina), witaminy i związki mineralne (premiksy), a także w fitazę. W dawkach dla tuczników w I fazie tuczu udział CCM wynosić może do 4kg/szt., natomiast w II fazie tuczu do 6 kg.

Ciekawą alternatywą w żywieniu gospodarskim może być dynia, a szczególnie jej odmiany o wysokiej zawartości suchej masy (nawet do 30%) i białka (do 3,5%). Dynia pastewna dorasta do kilkudziesięciu centymetrów średnicy i osiąga 30-40 kg wagi. Dynia należy do pasz o niskiej wartości pokarmowej, ze względu na znaczny udział wody. Białko dyni jest jednak bogate w aminokwasy siarkowe, jak metionina i cystyna, dlatego dobrze komponuje się ze strączkowymi. Wartość energetyczna dla świń to średnio 1,8 MJ EM/kg suchej masy paszy. O wartości pokarmowej dyni w znacznym stopniu decyduje udział cukru, który może dochodzić nawet do kilku procent. Najbardziej wartościową częścią dyni jest pestka, która zawiera od 40 do 50% tłuszczu i 30 do 40% białka bogatego w aminokwasy, ale przed podaniem musi ona zostać rozdrobniona w celu poprawienia strawności. Udział surowej dyni w dawce dla tuczników może wynosić nawet do 5kg. Dynię można także zakiszać ze śrutą rzepakową, zielonkami i suszami z motylkowych, okopowymi i otrębami zbóż. Udział kiszonki w dawce dla tuczników może wynosić od 2 do 3,5kg, przy uzupełnieniu dawki paszą treściwą składającą się np. w 90% ze zbóż i w 10% z koncentratu. Przy skarmianiu dyni można zaoszczędzić znaczne ilości paszy treściwej, uzyskując jednocześnie dobre wyniki produkcyjne i dobrą wartość rzeźną tusz oraz poprawę walorów organoleptycznych mięsa. Cena dyni jesienią kształtowała się na poziomie ok. 200 PLN/t, jednak własny koszt produkcji dyni jest stosunkowo niewielki, gdyż nie wymaga ona szczególnych warunków agrotechnicznych, a Stacje Hodowli Roślin oferują bardzo zróżnicowany materiał siewny. Największym problemem dla małego gospodarstwa może być rozdrabnianie dyni, szczególnie, jeśli jej masa przekracza 50 kg.

W ostatnim okresie wzrosło także zainteresowanie tuczem ziemniaczanym, szczególnie w aspekcie poprawy jakości mięsa. Realizowane są duże projekty, (np.„Innowacyjna technologia produkcji wieprzowiny o ponadstandardowej jakości”), mające na celu upowszechnienie metody tuczu ziemniaczanego w żywieniu świń ras rodzimych. Co prawda nie jest to tucz tani, jednakże uzyskany produkt przewyższa niedojrzałe i pełne wad jakościowych mięso tuczników hodowanych z ras szybko rosnących, i żywionych suchymi mieszankami wysokobiałkowymi, i jako produkt regionalny o ponadstandardowej jakości technologicznej i sensorycznej, może znaleźć nabywców w całej Europie.

Ziemniaki są paszą wartościową o wysokiej wartości biologicznej białka i dobrej strawności. Ze względu na znaczny udział skrobi są paszą energetyczną (3,4 do 3,5 MJ EM) i można nimi zastąpić z powodzeniem śrutę zbożową (1 kg śruty zbożowej = 3,5 kg ziemniaków parowanych). Ziemniaki mogą być podawane zwierzętom jedynie po wcześniejszej obróbce termicznej, ze względu na trudności w trawieniu skrobi i na zawartość solaniny i inhibitorów proteaz. Dobrym sposobem przechowywania ziemniaków jest ich zakiszanie z młodymi zielonkami z roślin motylkowatych, strączkowych, trawami, ziołami, suszami lub śrutą rzepakową, gdyż otrzymuje się pasze o wyższym udziale białka, dobrej jakości i wysokiej stabilności, które nie psują się łatwo w czasie upałów, a ponadto można nimi zagospodarować ziemniaki przemarznięte, porażone chorobami, uszkodzone i niespełniające norm handlowych. Jako pasza o właściwościach wybitnie tuczących ziemniaki muszą być podawane z umiarem.

Tabela 1. Średnia wartość pokarmowa PŚS i nasion wybranych roślin strączkowych.

 

MJ EM/kg

Białko

g/kg s.m.

Włókno

g/kg s.m.

Lizyna

g/100g białka

Metionina g/100g białka

PŚS

14,3

490,0

80,0

5,8

1,4

Bobik

14,5

304,0

83,0

6,6

0,8

Groch

15,8

238,0

67,0

7,2

1,0

Łubin biały

14,7

336,0

89,0

4,9

0,8

Łubin żółty

14,0

443,0

157,0

5,0

0,7

Łubin wąskolistny

13,6

356,0

164,0

4,9

0,8

Tabela 2. Porównanie aktualnych kosztów składników pokarmowych w poekstrakcyjnej śrucie sojowej oraz nasionach roślin strączkowych.

CENY zł/kg

PŚS

Bobik

Groch

Łubin

Aktualna cena nasion

1,3

0,6

0,75

0,7

Białko ogólne

3,0

2,2

3,6

2,0

Białko strawne

3,5

2,7

4,1

2,3

Lizyna strawna

54,2

41,4

61,5

45,5

Metionina + cystyna strawna

121,0

181,8

192,3

82,4

Źródło: FERMA ŚWIŃ i DROBIU 2010
Autor: dr Małgorzata Kasprowicz-Potocka – Katedra Żywienia Zwierząt i Gospodarki Paszowej – Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

Dodaj komentarz